Śmiszne wpadki na mszach świętych:P



Natalka1992 - 23 Maj 2007, 13:47
Założyłam ten temat, aby podzielić się z Wami moimi wpadkami na mszach (a jest ich kilka) i mam nadzieję, że Wy też coś napiszecie. Możecie też wpisać wpadki innych osób.

Oto najlepsza wpadka naszego proboszcza:
Jak ktoś umrze, to niech się zgłosi do zakrystii



olufemi - 23 Maj 2007, 17:31
to historia nie z mojej parafii, a z sąsiedniej: spowiedź i dłuuuuuga kolejka do księdza; za kilka minut ma rozpocząć się Msza Św, a ksiądz dalej spowiada; w pewnym momencie wychodzi z konfesjonału i mówi: "ci, którzy mają lekkie grzechy proszę się cofnąć"; wszyscy ludzie zrobili krok do tyłu, a ksiądz na to: "rozgrzeszam was, idźcie z Bogiem" i ksiądz poszedł przygotować się do
Mszy Św



Paschalis - 23 Maj 2007, 17:37
No to co do wypowiedzi olufemi, to raczej nie jest śmieszne ale tragiczne.
No ale skoro mają byś śmieszne wpadki no to może ta choć było ich już sporo
Pewien ojciec odprawiając nabożeństwo w końcowej modlitwie mówi tak : pomódlmy się za wszystkich zmarłych (po chwili ciszy dodaje) szczególnie za dzieci które rozpoczęły ferie zimowe.



Pink Floyd - 23 Maj 2007, 17:53
U mnie w parafii kilka razy było tak, że ksiądz ma orant zielony, a ministranci czerwonej stroje (lub odwrotnie) i dopiero w czasie Mszy lub po niej się zorientowaliśmy, co się stało



kzp89 - 23 Maj 2007, 21:24
Na błogosławienstwo ksiądz powiedział "Idzcie ofiary skończone"



świrusek - 23 Maj 2007, 21:29
póki co przypominam sobie tylko wpadkę jakiegoś chłopaka na bierzmowaniu, który zamiast "księże biskupie" za każdym razem mówił "księciu biskupie"



origin - 23 Maj 2007, 21:32

to historia nie z mojej parafii, a z sąsiedniej: spowiedź i dłuuuuuga kolejka do księdza; za kilka minut ma rozpocząć się Msza Św, a ksiądz dalej spowiada; w pewnym momencie wychodzi z konfesjonału i mówi: "ci, którzy mają lekkie grzechy proszę się cofnąć"; wszyscy ludzie zrobili krok do tyłu, a ksiądz na to: "rozgrzeszam was, idźcie z Bogiem" i ksiądz poszedł przygotować się do
Mszy Św

takich ludzi powinno się palić...

a co do takich może bardziej dziwnych wpadek to ksiądz kiedyś "połamał" kielich:
...wziął kielich, łamał i rozdawał mówiąć...



kroppka. - 24 Maj 2007, 09:53
ja pamiętam jak miałyśmy czytać w kościele raze z moimi kumpelami... jedna z nich miała czytanie... weszła na ambone i na wstępie powiedziała: Oto słowo Boże... ludzie się patrzą... cisza... po chwili odpowiadają: Bogu niech będą dzięki.. ona się patrzy na mnie, a ja jej mówi, ze ma powiedzieć: czytanie z...(nie pamiętam jakie miała to czytanie), a ona przeczytała, zakończyła: oto słowo Boże i poszła..



Joluś_tm - 24 Maj 2007, 13:49
hehe a w parafi z mojego miasta było ..
" I owinęłą Go w pieluszki i położyła w grobie .."




NeroAQuila - 24 Maj 2007, 13:57
Jak słyszę taką zamianę, to przypomina mi się od razu, jak to w pewnej parafii ksiądz mający prowadzić Gorzkie Żale zdrzemnął się przed nabożeństwem i ledwo co zdążył... No i zaczyna prowadzić, zaspany lekko bo dopiero wstał, i śpiewa takie oto słowa:

"Gorzkie żale, przybywajcie
Do Betlejem pospieszajcie"



martynam - 24 Maj 2007, 14:05
jedyna śmieszna historia jaka sobie przypominam to z mojego bierzmowania miesiąc temu.

biskup:przyjmij znamię Ducha św

bierzomowany: amen

biskup:pokój z tobą

bierzmowany: i z tobą też:)



NeroAQuila - 24 Maj 2007, 14:52
Hihi a propos bierzmowania, w tym roku na swoim bierzmowaniu byłem pierwszy raz ceremoniarzem przy biskupie, i trochę bardziej się zająłem biskupem niż swoim bierzmowaniem, a ściślej kartką do bierzmowania -zapomniałem jej wziąć ze stolika obok ołtarza - w związku, że byłem chyba piąty w "kolejce po bierzmowanie" to jak zobaczyłem, że wszyscy mają kartki a ja nie, to jak szybko po nią pognałem, tak szybko byłem spowrotem.. Matko myślałem że tam zwariuję ale milusio było



Asia F. - 24 Maj 2007, 15:10
W naszym sztywniackim (sorry) kościele trudno o zabawne wpadki, ale utkwił mi w pamięci fragment ogłoszeń u dominikanów z dwa tygodnie temu:
W jednym z nich x mówił o mającym się odbyć zatopieniu kamienia na Lednicy. Po przeczytaniu wszystkich zamilkł na jakieś pół minuty z widocznym zamyśleniem na twarzy. Nie wiedzieliśmy o co chodzi, dopóki z fascynacją równą zapewne Kolumbowi w chwili odkrycia nowych lądów nie powiedział "Zatopiony! Faktycznie! (i z ulgą) A już myślałem, że się pomyliłem"



origin - 25 Maj 2007, 06:44
A'propos bierzmowania to w tym roku kulałem ze śmiechu siedząc sobie na łąweczce tuż obok Beescoupa i słyszałęm różne wersce typu:

{B}eescoup: Przyjmij znamię Ducha Świętego
Bi{E}rzmowany: Dziękuję...
{B}



Aniolek - 25 Maj 2007, 10:25
ojj, znalazlam dzis dopiero ten temat, mam kilka stron takich wpadek

Obrzędy wstępne:

Pieśń na wejście na mszy ŚLUBNEJ pod wiele mówiącym tytułem: "DOTKNIJ PANIE MOICH OCZU, ABYM PRZEJRZAŁ".

Przed Mszą Żałobną organista podchodzi do księdza:
- Co mam zagrać na wejście?
- No jak co? Chryzantemy Złociste - odpowiada z lekką niecierpliwością ksiądz
Później bardzo pożałował iż organista nie zrozumiał ironii.

Pewnemu księdzu dość często zdarzało się zakładać ornat tyłem do przodu. Raz nawet wyszedł z zakrystii i zaczął odprawiać Mszę bez ornatu, po czym po obrzędach wstępnych zorientował się i wyskoczył na chwilkę do zakrystii, żeby się ubrać.

Pewien ksiądz, konsekwentnie: " Wymię Ojca..." lub czasem "wymień Ojca..."

Pewnego razu kapłan zaczął Mszę antyfoną (a kosciół był dosyć pogłosowy i duży) - "Pan jest Pasterzem moim" - a ludzie - "I z duchem Twoim".

"witam wszystkich w piewrszą niedzielę Adwentu" - to był Wielki Post

Ksiądz podaje intencję mszy: "Ks. Grzegorz odprawia mszę św we własnej intencji, ja w intencji swiętej pamięci Szatana... eee... Jerzego Szatana"

Kapłanowi rozpruły się (w jakiś tam sposób) szaty liturgiczne... to było zabawne z tego względu, że przez większą część mszy musiał dociskać łokciami szatę do boków, żeby mu nic nie spadło.

Powitanie wyżej któregoś z biskupów przez dziecko:
- najprzebieglejszy ks. biskupie...

Wielka Sobota, Obrzęd poświęcenia ognia... Koło ogniska stała jakaś kobieta z dzieckiem. Zaczął się obrzęd i nagle to dziecko na glos (tak, że wszyscy słyszeli): "mamo. ognisko palą " Ta mama mu mowi: "tak, ognisko ksiadz pali...."=> podsadziała go chyba żeby zobaczył... A ten jak nie krzyknie na całego"ooooooo to kiełbacha bedzie"

Na Mszy roratniej: "prosimy Cię, Bobrze Święty"

wspomnienie św Teresy - wprowadzenie:
"Teresa już od dzieciństwa marzyła o mężczyźnie... znaczy o męczeństwie"

Wspomnienie św. Szymona i Judy Tadeusza. Ksiądz wprowadza w temat dnia i zaczyna mówić o drugim patronie:
Juda Tadeusz był krewnym Pana Tadeu... to jest Pana Jezusa.

Ksiądz przechodził przez kościół chcąc pokropić ludzi wodą święconą (Wielka Sobota). I traf tak chciał że przy pierwszym zamachnięciu kropla zimnej wody padła na gorącą żarówkę kinkietu przy filarze i dało się słyszeć walnięcie na cały Kościół - o sile niedużej petardy. Ksiądz musiał nieźle się opanować aby bez śmiechu dokończyć liturgię chrzcielną.

jakieś święto w tygodniu: "Módlmy się. (konsternacja) Chwała na wysokości..."

"Ksiądz zamiast „Chwała na wysokości” zaintonował „Ojcze nasz”. No i wszyscy pobożnie się włączyli, nic nie podejrzewając. Kapłan zorientował się przy „ i nie wódź nas na pokuszenie”, ale pociągnął dalej. Tylko we właściwym miejscu „Ojcze nasz” słychać było stłumione chichoty.

Wielka Sobota - komentarz do Glorii, wszyscy w radosnym nastroju, organista i dzwonki w pełnej gotowości i sytuacja "zaśpiewajmy teraz radosną pieśń chwały na cześć Pana: >>i tu nasz proboszcz: intencja Mszy świętej...

Liturgia Słowa
Czytanie z księgi proroka Sofoklesa...

Msza święta w tygodniu, x. Proboszcz podchodzi do ambonki i mówi „Czytanie z Listu do Kol… (tu rzut oka na tekst)…oryntian”.

Był sobie taki lektor, który lubił czytając podnosić wzrok nad lekcjonarz i zawieszać głos. I czytał kiedyś tak: "I wszedł Jezus do syna... [zawieszenie głosu] ...gogi."

W czytaniu z Dz: "Paweł z Tarasu"

"aro...earo..aeropagu"

"przybył do Antiochii Pizdyjskiej"

Czytanie w oryginale brzmiało tak: "Kobieta porodziła syna i nadała mu imię SAMSON". a pewien lektor przeczytał: "Kobieta porodziła syna i nadała mu imię SAMSUNG"

Liturgia Wigilii Paschalnej – po czytaniu z Wj (przejście przez Morze Czerwone) ministrant podnosi oczy i z namaszczeniem mówi: Nie czyta się „Oto Słowo Boże”.

Czytanie kończyło się na słowie "grzechu". Lektor zagapił się i przeczytał na końcu "oto słowo grzechu" (cisza) i dopiero później dodał "oto słowo Boże"

Pewien lektor po skończeniu czytania zamiast "oto słowo Boże" powiedział "Ciebie prosimy", a ludzie z przyzwyczajenia odpowiedzieli "wysłuchaj nas, Panie"
Pewien lektor na Mszy zaczął czytać czytania. Był to dzień powszedni więc I czytanie, psalm i Ewangelia. A On przeczytał czytanie rok I, potem czytanie z roku II, zaśpiewał Psalm i Alleluja, ale na szczęście Ewangelię pozwolił czytać Księdzu.

Organistkę w czasie psalmu złapała czkawka.

Pewne dziewczyny przygotowywały psalm. W tekście jest "Wiedzcie, że Pan jest Bogiem", ale jedna z nich ciągle śpiewała "... Pan jest dobry". To, co zaśpiewały na mszy brzmiało mniej więcej tak: "Wiedzcie, że Pan jest dooooooo.....giem"

Liturgia Wigilii Paschalnej jest, jak wiadomo, długa i pełna różnych elementów - jednym słowem łatwo się pogubić. Zdarzyło się to pewnemu organiście, który zaczął "Chwała na wysokości" nie po tym czytaniu co trzeba (nieco za wcześnie ). Ale zaczął z takim duchem, że nie dało mu się przerwać. Kiedy zamilkły organy, kapłan z uśmiechem oznajmił:
-Hymn "Chwała na wysokości Bogu" zaśpiewamy jeszcze raz w ODPOWIEDNIM momencie Mszy świętej.

Ewangelia:
K: Pan z Wami!
L: i z duchem twoim
K: niech was błogosławi Bóg Wszechmogący (chwila konsternacji) abyście mogli przyjąć słowa Ewangelii wg Świętego Łukasza

Była to Ewangelia wg św. Łukasza, a pierwsze zdanie brzmiało: "Jezus powiedział do Nikodema...".
Ksiądz tak rozpoczął (śpiewając): "Słowa Ewangelii wg św. Nikodema"... nagle dłuższa chwila ciszy... i po chwili (już mówiąc): "przepraszam... słowa Ewangelii wg św. Łukasza".

Był lektor, który poszedł przeczytać czytanie. Coś mu się pomerdało i przeczytał Ewangelię. Potem ksiądz nie miał pomysłu, jak to wyprostować i przeczytał Ewangelię jeszcze raz.

Ksiądz zaczął czytać niewłaściwą Ewangelię. Po połowie zdania się zorientował i przeszedł do właściwej, czego rezultatem była nowa teza teologiczna a mianowicie "W Kanie Galilejskiej, obok Krzyża Jezusowego stały..."

W pewnej parafii wikarym jest Brazylijczyk ks. Carlos. Na początku posługi w parafii, gdy jeszcze nie znał dość dobrze naszego języka czytał Logos w następujący sposób:
"Na początku biło słowo, a słowo biło u Boga i Bogiem biło słowo. Przez nie wszystko się stało a bez Niego nic się nie stało....(chwila zawahania)....co się stało???"

W czasie czytania Ewangelii był akurat fragment o modlitwie "Ojcze Nasz" no i ksiądz czyta "Módlcie się tymi słowami: Ojcze Nasz..." a wszystkie babcie "któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje..."

Kapłan czyta Ewangelię i zamiast przeczytać "nadeszła Jego godzina" zespolił to i powiedział "nadeszła "Jegodzina"

Ksiądz, który nosi okulary, dość grube plusy, zapomniał ich wziąć na Mszę i tak się złożyło, że miał czytać Ewangelię i zaczął ją opowiadać.

W Męce Pańskiej jest: "Odpowiedzieli mu żydzi" pewien lektor zaśpiewał : "Odpowiedzieli murzyni"

Także Męka Pańska: „kazał ubrać Go w śniący płaszcz”.

Kazania:

Pewnien kapłan zasnął na własnym kazaniu.
"już w wielkanocny poranek wieczorem"
"W ten właśnie sposób zanurzamy się w Chrystusa, spożywając Jego Krew i pijąc Jego Ciało..."
"Zesłał Apostołów na Ducha Świętego"
Na Mszy dla dzieci ksiądz zapytał: "Co pan Jezus odpowiedział temu łotrowi (chodziło o odp. na prośbę wspomnij na mnie jak będziesz w raju)" Kilkoro dzieci podnosi ręce, ksiądz pyta jedną dziewczynkę, która baaaardzo niepewnie po krótkim namyśle odpowiada: "NIE"
(we wspomnienie św. Antoniego) "I kiedy Maryja i Józef szukali tego dwunastoletniego Jezusa, to Ona się tak modliła do święte... to znaczy, na pewno by się modliła do świętego Antoniego"
"i za każdym razem kiedy Piotr słyszał później pianie koguta, sam piał. E.. przepraszam, płakał."
apostoły (konsekwentnie dość)
"to jest taki kij obusieczny"
"jak Polska szeroka od tatr po gór szczyty"
"list podpisali archaniołowie i biskupi zebrani na zgromadzeniu plenarnym...."

Credo:
Jeden z polskich biskupów publicznie zaparł się wiary. Po wygłoszeniu homilii przy jakiejś tam okazji zaczął "Wierzę w Boga Ojca". Któryś z księży scenicznym szeptem podpowiada (na skróty): "Nie Wierzę". I biskup pełną piersią do mikrofonu: "Nie wierzę, nie wierzę!"

"...stworzony a nie zrodzony..."

"On to dla nas nudzi i dla naszego zbawienia..."

"On to dla nas i ludzi..."

"Stąpił do piekieł, sieci po prawicy Ojca.."

"umęczon pod polskim/pączkiem Piłatem"

"oczekuję zgrzeszenia umarłych"

Modlitwa wiernych:

Przed modlitwą wiernych ksiądz powiedział: Prośmy św. Wawrzyńca za wstawiennictwem Jezusa Chrystusa...

Święto św. Salomei,
mały ministrant czyta: w dniu świętej Salmonelli módlmy się...

Módlmy się za rządzących krajami, aby w swoich diecezjach(krótka przerwa)...decyzjach(...)"

(bierzmowanie) Módlmy się za młodzież przyjmującą sakrament umacniający Ducha Świętego...

"Módlmy się za młodzież, która rozpoczyna egzaminy materialne" (o matury chodziło)

"Módlmy się za zmarłych, zwłaszcza w czasie tej Mszy świętej"

"Módlmy się za wszystkich tu obecnych zmarłych...

"Módlmy się za dzieci (i tu ksiądz zapomniał o przecinku) lektorów i ministrantów"...

Módlmy się za zmarłego Henryka, intencja od męża z dziećmi (miało być Henrykę)

Módlmy się za zmarłych rodziców - Michalinę i Juliannę...

"Módlmy się za świętej pamięci ojca Dionizego, który wczoraj prawdopodobnie umarł..."

Módlmy się za kapłanów aby swoje nasienie roznosili po całym świecie

Módlmy się za ks. Marka który obchodzi dziś 9 rocznicę śmierci... święcen kapłańskich

Módlmy się za wszystkie kościoły, aby z zapałem głosiły nową ewangelię

Módlmy się, żeby rekolekcje przyniosły obfite OWCE...

"Módlmy się za zmarłą podczas tej Mszy świętej Danutę"

"Módlmy się za świętej pamięci Jezusa..." , a miało być Janusza

Na pasterce jeden ministrant usnął. Po Modlitwie Wiernych kapłan usiadł i nastała chwila ciszy. W tym momencie zaczął się przemieszczać inny ministrant by posłużyć w jakiejś wyznaczonej mu posłudze. Idąc kopnął w dzwonki stojące obok gongu, które to obudziły śpiącego ministranta. Biedaczysko tak się wystraszył, że zerwał się na równe nogi. Ludzie w kościele również wstali.

Po wyznaniu wiary ksiądz siada, ministranci krzątają się przy stoliczku, naraz ksiądz czerwienieje, wstaje i mówi do mikrofonu „Yyyy… Może wstańmy… Zapomniałem o Modlitwie Powszechnej…”.

Modlitwa Eucharystyczna:

"Niech Pan przyjmie Ofiarę z rąk swoich"

Starszy Ksiądz koncelebruje Mszę. W trakcie modlitwy eucharystycznej mówi: "(...) razem z naszym Papieżem B.. Be.. B.. y.. Bronisławem XVI"

Ksiądz starszej daty, który w czasie modlitwy eucharystycznej mówi: '... z naszym papieżem PAWŁEM VI...'

"... przede wszystkim (...), ze świętym Maksymilianem Marią KOLBĄ..."

Swego czasu na organach podczas mszy w pewnym mieście grał kapłan. Pełnił swą posługę już dość długo, więc znał Mszał mniej więcej na pamięć. Sytuacja - Eucharystię sprawuje jakiś młodzian i nie może znaleźć którejś z modlitw. Wtedy ojciec organista śpiewając na którąś z melodii używanych w czasie Mszy świętej
- Tysiąc sto czterdzieści siedem...
a ambitny kapłan z dołu mu odśpiewał
- dam se radę....

Celebrans wypowiedział słowa: "Nazywamy się dziećmi Bożymi,(...)dlatego ośmielamy się mówić:", a tu jakaś pani, na cały głos: "Zdrowaś Maryjo..."

W trakcie Modlitwy Pańskiej:
"świeć się Imię Twoje"
"jako w niebie ptaki na ziemi"
"chleba naszego powszechnego/poprzedniego"
"... i nie budź nas na pokuszenie"
"i obudź nas na pokuszenie"
"ale nas zbaw ode złego amen" (bez stosownej przerwy)

organista "Bo Twoje jest k***stwo, potęga i chwała na wieki"

konsekracja: "podobno po wieczerzy"

Pewnemu księdzu pomyliły się trochę formuły wypowiadane w trakcie konsekracji, ale wybrnął z tego w piękny sposób, a mianowicie "Podobnie po wieczerzy, wziął kielich połamał, wziął inny i podał swoim uczniom mówiąc... "

Wierny: Panie nie jesteś godzien, abyś przyszedł do mnie....

Było to podczas pierwszej samodzielnej mszy młodego wikariusza w mojej parafii. Ów nowicjusz nie opanował jeszcze otwierania dość skomplikowanego (czy też po prostu starego) zamknięcia tabernakulum. Kiedy (w czasie mszy) po dobrych dziesięciu minutach starań dotarcia do Hostii poddał się i pobiegł do proboszcza, lektor zaintonował pieśń, aby ludzie mieli co robić , czekając na księży. Było to: "U drzwi Twoich stoję Panie, czekam na Twe zmiłowanie..."

Ogłoszenia:

Ks. podaje porządek kolędy: "W poniedziałek odwiedzimy ulice mieszkające przy ulicach..."

We czwartek będziemy się modlić za poległych na Mszy o godzinie 8 rano

we wtorek kolejny wtorek (tu nazbyt długa przerwa -konsternacja) - nowenny do św. Antoniego

"Informujemy, że stary Rycerz Niepokalanej jest do rozebrania w zakrystii"

W innym kościele z kolei był: "Rycerz Niepokalanej" do wzięcia pod chórem.

Ksiądz zapowiedział dni skupienia dla dziewcząt od 31 stycznia do 2 kwietnia.

W Niedzielę Palmową ksiądz mówił o przygotowaniu stołu wigilijnego na Wielkanoc.

Jak ktoś umrze to niech się zgłosi do zakrystii.

Ksiądz czytał dość szybko ogłoszenia, i wyszło mniej więcej coś takiego: "zmarli w naszej parafii... można nabyć w kiosku parafialnym "
Lub też: "i jak zwykle w naszej parafii zmarła Zofia..."

W pewnej parafii co roku 4 grudnia odbywa się uroczysta Msza w int. górników i przeważnie uczestniczy w niej biskup, pewnego roku nie przyjechał, a ci co składają życzenia wyskakują z kwiatami i do proboszcza: "czcigodny księże biskupie..." ludzie jakoś dali rade nie parsknąć śmiechem, a proboszcz odpowiada: "no z tym tytulem to chyba bedziecie musieli jeszcze trochę poczekac"

Po błogosławieństwie księdzu przypomniało się jeszcze kilka ogłoszeń, po których z przyzwyczajenia zaczął błogosławieństwo,
- niech was Bóg błogosławi... - ale przypomniał sobie że już to zrobił więc dokończył - po raz drugi, + W imię Ojca....

PIEŚNI (POMYŁKI ITP.)

Podczas rezurekcji śpiewa się hymn "Ciebie Boga wysławiamy". I traf chciał iż pierwsze 12 slajdów z tą pieśnią było dobrze, 13 slajd był przekręcony o 90 stopni w lewo (kiedy tylko się pojawił część ludzi przechyliła głowy coby dobrze widzieć ) a 14 slajd był niestety obrócony o 180 stopni i już głowy nie dało się przekręcić.

Propozycje pieśni na Msze ślubne (z niewiadomych przyczyn nikt jeszcze się na nie nie zdecydował...) :
-Wesoły nam dzień dziś nastał, którego z nas każdy żądał
-ACH WITAJ ZBAWCO Z DAWNA ŻĄDANY...

zamiast zaspiewać
"Aby pomścić się na poganach
i karę wymierzyć narodom..."
zaśpiewała:
aby pomścić się na cyganach...

Organista w czwartek po Środzie Popielcowej:
"Alle Chwała Tobie Słowo Boże"

"Anioł Pański zmajstrował Pannie Maryi"

"Anioł Szański otacza pańcem bogobojnych"

"barana pcha, przyjdź Jezu, Panie"

"Bo u Boga (:)) była, rondel z głowy zdjeła"

"Bóg Wszechmocny, Bóg natury, wyższy nad wszystkie stwory"

"Była cicha i piękna i wiosna"

"Coś Ci, Jezu damy, za Twych łask strumienie..."

"Chwalcie Pana niebios, chwalcie go na Cyprze"

"chwalimy cień, wielbimy cień..."

"chwała i cześć i uzębienie"

zamiast:"człowiek zakwitnie jak palma" - "człowiek zakwitnie jak plama"

"I Józef Stalin, i Józef Stalin ono pielęgnuje..."

"Jak w spożywczym dreszcz, Duchu Święty przyjdź..."

"Już Maryja Jezuleńka pobiła, pobiła..."

"Królowej Angielskiej śpiewajmy, różami uwieńczmy Jej schron",

Książę ciemności pieprznie w piekła bramę.

Jest jeszcze inna wersja tej samej:
Książę ciemności, bierz mnie w piekła bramę

"Matko niemieckiego Pana..."

"Matko niebieskiego Pana, ślicznaś ino po kolana"

"My chcemy Boga w książce w szkole, w troskach rodziców dziadek Stach"

"na nic straż, pieczeń i skała"

"Nasturcjo nasza", (zamiast "na cud Jonasza", czasem zdarza się także "nacudio nasza")

"...niczego mi nie braknie. Kanibal zielony pasie mnie, nad wody spokojne prowadzi mnie"

"Nie zna śmierci ta brzydota..."

organista, na ślubie, Hymn do Ducha Świętego - "Niebieską łaskę zesrać łacz"

"niech podaje wiek wiekowi chytry utwór dzięki, czci"

"nieszczelne/bezczelne Adama plemię"

"Ociemniałym dodaj rentę, niewytrwałym skracaj mękę, swe królestwo weż pod rękę, Maryjo"

"Oferuję Tobie, Panie mój..."

"Ono w żłobie nie ma tronu, ni berła, ni dzieży"

"Oto Pan Bóg przyjdzie. Z rzeszą świętych na Mszy będzie..."

"pacierz zmówiły, grób się próżny został",

"Pan kiedyś stanął na drzewie ... "

"Pan mym Pasterzem , jednak brak mi czegoś..."

"Pan mym pasterzem nie brać mi niczego"

"Panną z nieba nakarm duszę mą"

"Panie dobry jak lew .... "

"Panie do Ciebie się uśmiecham" - zamiast uciekam

"Przed Najświętszym Sakramentem uciekajmy wszyscy w las"

"Przed twoim wrogiem zginaj kolana"

"przez Twe włosy na kolanie uproś sercom zmartwychwstanie"

"Śpiewajcie Panu przy wtórze cytryn, przy wtórze cytryn i przy dźwięku harfy.

"Tyś niezwyciężonego chlast w mordę Samsona..."

"W grobie leeeeży, któż pobieeeeży kolędoooooować Małemu..."

"Weselnym winem już się woda staje, na górach Chrystus Pan rozmraża chleb..."

"Zbyt dobrze wiem, Kim jesteś - pyłkiem i liściem na wietrze"

"Zmartwychwstał Pan nad pannami"

NABOŻEŃSTWA ITP.

Nie Msza Święta, ale dziecko przygotowujące się do pierwszej Komunii Świętej. Dzieci stopniowo uczyły się modlitw i zgłaszały się do pani katechetki:
Wieczny odpoczynek racz zmarłym dać Panie, a... gwiazdka pomyślności niechaj im świeci.

Czytanka na Nabożeństwie Majowym: Wojewodzina krakowska Lubomirska była najszczęśliwszą z matek, której dzieci umierały w wieku niemowlęcym .../pauza... najnieszczęścliwszą z matek, która...
Na tym samym nabożeństwie inny ksiądz przyciął sobie palca drzwiczkami od tabernakulum.

Czytanka na adoracji: Bóg nas wspiera w naszej wędrówce po szczytach i granatach.

Na nabożeństwie czerwcowym, organista: "Serce Jezusa, odwieczne utrapienie świata"...

pewien Kapłan wyjechał w jakieś odwiedziny do parafii w Niemczech. Tam został poproszony o poprowadzenie Drogi Krzyżowej. Jużci miał zaczynać, kiedy to biedaczyna przypomniał sobie, że zapomniał, jak jest po niemiecku "stacja"... Chcąc jakoś wybrnąć z tej dość kłopotliwej sytuacji, rzucił śpiewnym głosem do mikrofonu "BAHNHOF eins"....
jakby ktoś nie znał niemieckiego - Bahnhof to dworzec kolejowy...

W czasie odprawiania Liturgii Godzin w święto Ofiarowania Pańskiego pewien zakonnik zamiast: "Symeon wziął Dziecię w objęcia i błogosławił Pana", zaintonował: "Symeon wziął Dziewicę w objęcia i błogosławił Pana".

Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, koronkę prowadzą ministranci. Jeden z nich: "Ofiaruję (...) Duszę i Ubóstwo".

Drogę Krzyzowa - inscenizacja, w czasie sceny pt. "Pan Jezus upada poraz 3. pod krzyzem" chłopiec który grał tę rolę upadł tak mocno, że mu korona cierniowa spadła z głowy, nadgorliwa koleżanka - aktorka tak się tym przejęła, że mu ją z powrotem założyła, ... tylko problem w tym że dziewczna grała rolę Maryi.

Pewna pielgrzymka przechodziła przez miejscowość Panki. W tamtych czasach subkluturą dominujacą byli hipisi i cała pielgrzymka była hipisów, proboszcz wyszedl powiedziec przemówienie i zaczyna " Witamy w naszej Pankowskiej parafii...

Na różańcu jakieś dziewczę przeczytało takie rozwazanie : "ta zasada jest szczególnie ważna dla nas, kapłanów..."

DZIECI I ORGANIŚCI
Pewien organista żył z grania na weselach. No i pewnego razu przyszedł w niedzielny poranek na Mszę Świętą. A że zmęczony był po całonocnej imprezie, przysnęło mu się na prefacji. Budzi się, cisza w kościele, widzi z dołu spojrzenie Kapłana - czyli powinien coś zagrać (najlepiej Sanctus). Ale był jeszcze troszkę przyspany no i lekko "wczorajszy", zagrał:
- Gęsi za wodą, kaczki za wodą....

Ten sam organista grał na weselu w czasie wielkiego postu (heteryki jedne, psiakość). Przyszedł rano i jeszcze go odurzacze trzymały. Zaśpiewał "Ogrodzie Oliwny"... Wszystko byłoby ok, gdyby nie drobny szczegół - było to na melodię "Deszcze niespokojne"... Ludzie podłapali, bo chwytliwie, problem był z refrenem....

Rzecz się dzieje na Pasterce. Ksiądz się pomylił i chcąc zaintonować kolędę "Przybieżeli do Betlejem" pomylił się i zaczął: "Przybyli ułani pod okienko", a niezbyt rozgarnięty organista podchwycił...

- "Babciu, a dlaczego ona tak fałszuje?" - w czasie psalmu
- "Tato, a to Pan Jezus zamyka niegrzecznych chłopaków w tych pudełkach?" - o księdzu w konfesjonale
- ze wskazaniem na zakrystię - "Czy tam mieszka pani Maria Boska?"
- wracam ze spowiedzi przed piewrszą Komunią, moja młodsza siostra na cały kościół kolejek: "a powiedziałaś, że mnie biłaś?"
- kiedyś jedno dziecko strasznie biegało i za każdym razem zaglądało do konfesjonału. Kiedy kapłan skończył spowiadać, otworzył mu te drzwiczki, wpuścił do środka i posadził sobie na kolana na chwilę

[ Dodano: 25 Maj 2007, 12:26 ]
hmm.. poniosło mnie?



Dominikam - 25 Maj 2007, 13:44
Byłam z siostrą w kościele. Było to na wsi... u babci. Kościół jest mały. Organista zaczyna grac pieśń Maryjną : "Do Ciebie Matko szafarko łask..."
A moja siostra chcąc wykazać się znajomością pieśni , śpiewa swoim dosyć mocnym altem: "Do Ciebie Matko SZACHRAJKO ..." Mało nie wypadłam z ławki Zwijałam sie ze śmiechu i byłam w tym względzie nieco bezsilna....

Z kolei w Kościele u drugiej babci kobitki śpiewają godzinki i za kazdym razem zamiast "Tyś niezwyciężonego plastr miodu Samsona", śpiewają "Tyś niezwyciężonego chlast w morde Samsona"



Natalka1992 - 25 Maj 2007, 14:10
U nas w parafii na mojowym:'Wybrzeże Kości Słoniowej...'
Kiedyś, ksiądz zamiast wina, nalał se wody do kielicha...
W Niedzielę Dobrego Pasterza:
Dialog x. proboszcza z dzieciakami:
-'Znasz proboszcza?'
-'yyy... nie....'

Na zbiórce ministrantów:
x. wikary:
-'no, to teraz zamienię się w biskupa...'

Na mszy z okazji 50. święceń byłego proboszcza naszej parafii lektor:
-'módlmy się za x.(...) w 25 rocznicę...'
Cały Kościól i misnistranci:
-'w 50!'



kroppka. - 25 Maj 2007, 14:12

U nas w parafii na mojowym:'Wybrzeże Kości Słoniowej...' co tutaj jest śmiesznego, bo nie rozumiem...?



Kamilo - 25 Maj 2007, 14:21

Natalka1992 napisał/a:
U nas w parafii na mojowym:'Wybrzeże Kości Słoniowej...'
co tutaj jest śmiesznego, bo nie rozumiem..


W litani jest Wieżo z kości słoniowej



Kamilo - 25 Maj 2007, 15:07
w związku z jedym postem na forum przypomniała mi się pewna modlitwa spontaniczna na rekolekcjach w których uczestniczyłem:

cicha ciemna kaplica, palą się jedynie świece, wszyscy w nastroju modlitewnym - wiadomo 1 stopień ONŻ:

Adrianek: Módlmy się Panie Jezu za dzieło Duchowej Aborcji dziecka poczętego...

wyobraźcie sobie reakcję kaplicy



Paolka - 25 Maj 2007, 16:48
hehe, czytam te wasze opowieści i zaczęłam przeszukiwać swoją pamieć w celu znalezienia czegoś... i jedną rzecz już sobie przypomniałam

U nas w parafii każdego roku do pomocy i przyuczenia jest diakon... no i pewnego razu, na mszy wieczornej w dzień powszedni diakon wypowiadał te wszystkie słowa, jak "Przekazcie sobie znak pokoju" itp... no i na koniec miał powiedzieć "idźcie w pokoju Chrystusa"... ale jakoś się zamyśłił i pomylił...no i powiedział "Przekażcie sobie znak pokoju"... na koniec Mszy na rozesłanie... ministranci ledwo się od śmiechu powstrzymali, a on sam razem z księdzem schodził do zakrystii ukrywając swoje uśmiechnięte usta w rękach... Wesoło było, nie ma co



Lasek - 25 Maj 2007, 20:47
U nas :
Z czytania:
" (...) Jezus chytrus (...)"
" Po mszy świętej będzie krótkie czuwanie przed najświętszym sakramentem, także proszę nie wychodzić, no w końcu 5 MINUT WAS NIE ZBAWI"



Agnes - 25 Maj 2007, 21:05
Tak mi się przypomniało co do bierzmowania. Agnes idzie do odpowiedzi do biskupa:

Bp: o Agnieszka! Podstawiona! Ale idziesz jak na ścięcie!
Ja: No bo nie lubie mówić do mikrofonu...
Bp: ale wiesz, wszyscy muszą słyszeć...
Ja: No dobra...jak mus to mus
Bp: (pytanie, ktorego nie uslyszalam)
Ja: yyyy Weronika
Bp: Dobrze!
Ja: Ta?
Bp: no
Tu juz wszyscy ludzie leżeli ze śmiechu

(za chwile tuż przy bierzmowaniu do kolegi)

kolega: Pokój z Tobą!
Bp: To moja kwestia!

Bp: Jakie imię?
X: Stanisław
Bp: Biskup czy Kostka?
X: Iksiński...

Na kazaniu u nas kiedyś wyszlo coś takiego, że jak ateista zje grzyby szatany to sie nie otruje, bo przeciez nie wierzy...



Magdalena_anna - 26 Maj 2007, 09:13
Tydzień temu ( no, prawie tydzień) na Komuniach I-ych xiądź:
"Dorośli rodzice niech usiądą"
"Niech zjedzą, niech popiją.. co trzeba.." ( o dzieciach komunijnych)
"Komuniści niech podejdą"(też o dzieciach)

A Proboszcz ( już na innej Mszy):
"SPotykamy się jutro o godzinie rano" ( zapomniał dodać, że o 6 rano )

Z źycia oazy..
śpiewamy na Mszy i okazało się, że cały czas mieliśmy wyłączony mikrofon ;D

Droga Krzyżowa:
Miała być piosenka "Przyjdę do Was w Moim Duchu i rozraduję wasze serca" , a że dziewczyny zapomniały wyszło; "wasze ser......" ;D

Koleżanka miała solówkę i zapomniała słów i wymyśliła na poczekaniu ( może to nie jest śmieszne jak się czyta, ale trzeba było to słyszeć..)

Było już po Komuni Świętej.... i jak zwykle miało być "Módlmy się "
Zatem xiądź wstał,a za nim lektorzy i ministranci.
Ci wyszli na środek kościoła i uklękli i zaczęli iść do zakrysti..
Na co xiądź.....
"Ale jeszcze błogosławieństwo"
Lektorzy szybko zawróciłi

[ Dodano: 26 Maj 2007, 11:41 ]
doadtek

Kolega poraz pierwszy od dawna służył na Mszy Św.....(1 piąytkowej)
Inni wychodząna ołtarz, idą na leqwo i prawo....... Patryk stanął na środku i stoi....
Nagle mówi do xiędża
:To ja pójdę tam ( i wskazał prawą stronę)
Ta sama Msza, ten sam Patryk.
Śpiewa Psalm.... już po zaśpiewaniu schodzi z ambony..
Nagle łapie się za głowę i krzyczy "Jeszcze Alleuja!"

Okres Wielkoego Postu.....
Wszedł lektor na ambone i zacżął:
Alleluja, Alleluja, alleluja..
Lud odpowiedział tym samym..
Na co xiądź wychodzi do czytania Ewangelii i przed nią yzta: Chwała Tobie słowo Boże..



maj-Ka - 26 Maj 2007, 10:32
W zwiążku z graniem czegoś w złych momentach to kiedys na rekolekcjach nauczyciel od wfu grał na gitarze... W miejsce Święty święty zaczął grać Baranku Boży,
Kiedyś nasz brat organista (franciszkanin) zagrał Alleluja (ten pierwszy raz) i wyłączył organy... Albo kiedyś było coś takiego, że ksiądz chciał mówić, a brat zaczynał grać. Wtedy ksiądz był cicho i organy zamilkły. To jak zamilkły, to ksiądz zaczął mówić, a organy grać... I tak kilka razy...
Ale najlepsze było, jak mieliśmy śpiewać na pogrzebie babci naszej koleżanki z chóru... Zrobiliśmy sobie próbę jeszcze w naszej salce, ale brat musial pożyczyć takie elektryczne organy od kogoś innego. I podczas tej próby chciał sciszyć trochę te organy, to włączyła mu się taka wgrana już tam muzyczka techno, takie beaty Się zaśmiałyśmy, żeby uważał, żeby mu sie na pogrzebie nie włączyło... No i podczas komunii śpiewamy Wszyscy się spotkamy w niebie i nagle umc, umc umc...
U nas w ogóle jest śmiesznie, bo my przecież co dzień na tym naszym chórze się śmiejemy, a kilka razy w tygodniu z naszym Stiwem organistą płaczemy ze śmiechu... Tylko teraz jakos z głowy powylatywalo...



Paulincia89-16 - 27 Maj 2007, 14:18
A ja wczoraj na czuwaniu śpiewałam dwa psalmy i jak pamiętałam melodię pierwszego to nie pamiętałam drugiego ale na szczęście jakoś wybrałam z tego ale najlepsze było to że się zestresowałam i zaczęłam śpiewać w jednym wersie w ogóle inne słowa i ludzie albo nie słuchali albo zaśpiewałam z sensem bo x. też nie zauważył

Dostałam daru śmiechu <bo o innych wiedzailo dużo os. bo ze wspólnoty> no i nie wiem dlaczego ludzie sie dziwnie do mnie uśmiechali

Moim koleżankom wysiadły gardła na Mszy i musiałam śpiewać sama aż tu nagle i mi wysiadło... ale nareszcie za chwilę przeszło i przeżyłyśmy



Agnes - 27 Maj 2007, 14:21
Przyponiało mi się:

ogłoszenia parafialne:

"św. Mikołaj jest św od dobrego pożądania...yyy... podążania..."



kololodz - 27 Maj 2007, 19:52

Tak mi się przypomniało co do bierzmowania. Agnes idzie do odpowiedzi do biskupa:

Bp: o Agnieszka! Podstawiona! Ale idziesz jak na ścięcie!
Ja: No bo nie lubie mówić do mikrofonu...
Bp: ale wiesz, wszyscy muszą słyszeć...
Ja: No dobra...jak mus to mus
Bp: (pytanie, ktorego nie uslyszalam)
Ja: yyyy Weronika
Bp: Dobrze!
Ja: Ta?
Bp: no
Tu juz wszyscy ludzie leżeli ze śmiechu


czyżby to był biskup IP jeśli tak to też mam z nim historyjkę...
Oczywiście do pytania wybrał mnie, więc mu odpowiedziałem na wszystkie. Fakt faktem znałem pytania, bo kumpel z sąsiedniej parafii powiedział mi o co może pytać. Jeszcze na początku zacząłem żartować, bo BP pyta mnie który zestaw pytań, no to ja na to, że ten łatwiejszy on mi, że tak się nie da, no to ja, że drugi... a biskup mi, że to ten trudniejszy...
po komunii dziękowałem biskupowi za bierzmowanie i on mnie pyta [oczywiście przy włączonym mikrofonie]
BP: Krzysiu skąd znałeś tak dobrze odpowiedzi na pytania, no to było prawie jak z KKK.
A ja na to: Wywiad działa

teraz jak mnie BP gdzieś widzi to ciągle opowiada tę historyjkę



Natalka1992 - 28 Maj 2007, 13:47
A niektórym księżom podczas Komunii komunikanty upadają dziewczynom do dekoltu...;p



Paolka - 28 Maj 2007, 13:56
Co prawda to nie jest wpadka, ale też zabawna historyjka.
Kiedys, zdaje się w tygodniu misyjnym, odwiedził moją parafię uczący się w łomżyńskim seminarium czarnoskóry kleryk, zdaje sie z Kamerunu(mamy ich kilku w Seminarium.I z innych państw też,np. Ukrainy czy Białorusi). no ale wracając. Kolega kleryk chciał zaspiewać pisoenke "po swojemu" chwalącą Boga... no i po komunii taki mały "koncercik" jedną piosenke zaśpiewał.
No i co w ogłoszeniach powiedział nasz kochany ksiądz?? Oczywiście, że schola(!) zaspiewa tą piosenkę raz jeszcze na zakończenie... on to powiedział w żartach, a mój kolega, jedyny gitarzysta w scholi poleciał na zakrystie po słowa od kolegi kleryka... No i śpiewaliśmy a raczej kleryk i Seba śpiewali, bo my z dziewczynami dusiłyśmy się od śmiechu, że w ogóle nam to wychodzi
Teraz nawet tych słów nie powtórzę



Agnes - 29 Maj 2007, 13:29

czyżby to był biskup IP

No a jak inaczej

I mi się jeszcze przypomniało, jak mnie i moje 2 kolezanki nazywa swoim FC. I kiedyś u nas na odpuście znajoma moja go witała. Więc powiedziałam jej, żeby poinformowała go, że FC jest obecny. Oczywiście to zrobiła. No i bp tak sie zaczął śmiać, że przez całe powitanie proboszcza nie mogl się opanować

Krzysiek, jakbyś Go widział to przyznaj się, że mnie znasz. Bo chcę zobaczyc reakcję P loool



charllote - 29 Maj 2007, 13:58
Rzecz miała miejsce na Mszy dla dzieciaków, które miały przystąpić do I Komunii (dzieciaki podczas Mszy często wychodziły do WC, co lekko irytowało księdza).
Ksiądz (z ambony): Ja wam raz pokażę, jak się idzie sikać:)

Ogłoszenia parafialne:
Ksiądz: A co ja jestem koza wyścigowa, żeby co chwilę latać z kluczem i drzwi otwierać?



Paolka - 29 Maj 2007, 14:07
Rzecz miała miejsce w górach jak byłam na oazie. nie powiem gdzie, zeby nie było. proboszcz parafii zna praktycznie wszystkich i w niedziele po Mszy Św. chłopaki schodzą po mszy do zakrystii a proboszcz tej parafii spojrzał przez pokno, ze kogos tam nie było na mszy, a cośrobił przy domu. i tekst księdza do samego siebie "Noo... Iksiński w niedzielę pracuje... niech no tylko przyjdzie po komunię dla dzieci... Nie zapiszę!!"

Innym razem ten sam ksiądz, w ogłoszeniach parafialnych - "W nocy z piątku na sobotę jakiś niewychowany młody czlowiek między godziną 1.10 a 1.30 jeździł motorem bez tlumika i hałasował. Prosze przypilnować swoje dzieci. Mamy tutaj wielu turystów, którzy w takim wypadku nie zechcą przyjżdżać, a to odbije się nam po kieszeni" ( remiza i szkoła są wynajmowane, w wielu rodzinach wynajmują w domu pokoje na noclegi) Oazowicze w dolnej kaplicy(gdzie mieliśmy zaraz miec swoją mszę) nie mogli się powstrzymać od śmiechu... ks moderator też



Pink Floyd - 29 Maj 2007, 14:08
Na jednej z Mszy miesiąc temu moja kumpela czytała czytaniem z Dziejów Apostolskich i zamiata "Barnaba" czytała "Baraba" cały kościół leżał



świrusek - 29 Maj 2007, 15:00
to akurat nie na mszy, ale też śmieszne

na szlaku w Bieszczadach: schodzimy z Tarnicy, siostra siada na jakimś pieńku i słyszy "proszę siostry" na to- jak to ona- myśląc, że to któryś z naszych: "czego?" do jakiegoś obcego faceta. już sobie wyobrażam co on musiał sobie wyobrazić



Ewelka - 29 Maj 2007, 17:32
proboszcz parafii, w której byłam na oazie, podczas jakiegoś nabożeństwa za zmarłych bez żadnego oddech między wyrazami):
"ZaMarianaWładysławaJaninęMarkaJulianaZdrowaśMarioŁaskiPełnaPanZTobąBłogosławionaśTyMiędzyNiewiastami..."

ludzie byli przyzwyczajeni do tego, że ksiądz nie potrzebuje oddechu, ale nasi oazowicze nie więc było sporo śmiechu



Aniolek - 29 Maj 2007, 17:43
to u nas na rekolekcjach oazowych na modlitwie wieczornej wszyscy w skupieniu sie modlimy, jest jakies rozważanie i nagle wpada proboszcz do Kosciola 'kochani patrzcie jakie ładne chmurki szybko, wyjdzicie! ale śliczne! no! nie moge! patrzcie! dawno takich nie było! ' i nie dawał spokoju az wyszlismy zobaczylismy rożowe chmury i moglismy wrocic do modlitwy probi był nie do podrobienia 'poprostu prawda!' jak to mowil 'bo Janowice są poprostu prawda Wielkie' [mowa o Janowicach Wielkich oczywiscie



Paulina17 - 16 Czerwiec 2007, 09:19
....ja miałam też niezłą wpadke wtedy nie było mi do śmiechu, ale teraz mam z tego ubaw a było tak: Kiedyś gdy byłam na rekolekcjach to dawało się na początku mszy małe serduszka z papieru z intencjami i podziękowaniami dla Jezusa no i ja byłam z mama i siostrą i też zabrałam serduszko ;p no i zawsze po mszy ksiądz wybierał jakąś osobe do losowania serduszka a jego właściciel dostawał figurke Matki Boskiej i miał sie do Niej modlić a potem Ja oddawał ( to była taka figyrka przechodnia ) no i w momencie błogosławieństwa ksiądz robi znak krzyża unosząc ręce ( mam nadzieje, że wiecie o co mi teraz chodzi ) no i ja zaczęłam naśladować księdza ;/ a najgorsze jest to, że stałam na ławce także wszyscy mnie dobrze widzieli ksiądz sie tak spojrzał i po chwili powiedział, że ta pani z tym dzieckiem przyjdzie wylosować serduszko ale poszła moja siostra bo ja nie chciałam iść... ;/ ... pewnie wiecie dlaczego ale teraz mam z tego ubaw ;p



nika3005 - 16 Czerwiec 2007, 19:59

Na jednej z Mszy miesiąc temu moja kumpela czytała czytaniem z Dziejów Apostolskich i zamiata "Barnaba" czytała "Baraba" cały kościół leżał

kilka tygodni temu mój brat (lektor ) : "czytanie z księgo Akopalipsy...."




Gwozdzian - 16 Czerwiec 2007, 23:33
Ksiądz miał właśnie kazanie, coś o łaskach Ducha Świętego, a my (paru oazowiczów) bawiliśmy się właśnie ... mikrofonem bezprzewodowym w zakrysti.
Koleżanka podstawia mi mikrofon pod usta i namawia żebym powiedział coś do mikrofonu,a ja jakoś tak bez szczególnej chęci do zabawy odpowiadam:
"a daj Ty mi spokój", a ksiądz na ambonie chwile wcześniej mocno zaakcentował "Łaska Ducha Świętego to bardzo ważna rzecz, musimy się stale o nią modlić" , a ... mikrofon był wlączony

W poniedziałek rano koleżanka z osiedla w szkole pyta się mnie, czy nie wiem co się to w niedziele na kazaniu działo, a ja jej że nieeee wieeem, a dziaaało się coooś



Natalka - 17 Czerwiec 2007, 11:39
Ja miałam kiedyś niezłą wpadkę Miałam czytać pierwsze czytanie na mszy prymicyjnej mojego brata ciotecznego. Przygotowywałam się wcześniej żeby jako tako to przeczytać, kiedy weszłam na ambone to ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, ewangeliarz był zamknięty, a ja bidna, zagubiona nie wiedziałam gdzie jest ten tekst, który miałam przeczytać... zaczęłam go przeglądać, ale znaleźć nie mogłam... Na całe szczęśie z pomocą przyszedł mi ks. prałat i znalazł mi Myślałam, że umrę ze wstydu



Aniolek - 17 Czerwiec 2007, 11:45
u nas na Boże Ciało:
proboszcz 'Wziął chleb i dzięki Tobie składając podał Swoim uczniom mówiąc: <Bierzcie i pijcie...'
ks. Paweł stojący obok 'jedzcie '
proboszcz : ' i pijcie z niego..'
ks. Paweł : ' jedzcie '
proboszcz wsciekły 'Bierzcie i pijcie z niego wszyscy to jest bowiem kielich krwi yyyy... bierzcie i jedzcie z tego wszyscy'

no myslalam, że wstane i podejde do niego pokazując mu co ma czytac.... jak zwykle sie wyłączył i nie wiedzial o co chodzi...



Paolka - 17 Czerwiec 2007, 12:03
No nie mogę... dzisiaj w mojej parafii Słowo Boze wygłaszał diakon z Białorusi. No a ja razem ze scholką (wyszło tak, ze byłam tylko ja, moja koelżanka i nasz kolega) śpiewaliśmy na mszy. No i po Ewangelii zaspiewaliśmy pieśn do Ducha Św., wszyscy siadają, diakon zaczyna kazanie i coś tam coś tam mówi i tak: "...jak to w psalmie nam tutaj to nasze Spice Girls ładnie zaśpiewało...no a raczej Dwa plus Jeden, choc tam było dwóch meżczyzn i kobieta, tu odwrotnie...." i przeszedł do kazania... a my w ławce z boku sie śmiejemy... żałuję, ze nie widziałam miny naszego ksiedza, bo on to pewnie na tronie ze śmiechu sie zginał znając życie...
A potem po Mszy podchodzi do mnie ten diakon i mówi: "Najpierw przyszło mi do głowy TATU, ale pomyślałem, ze może sie obrazicie, wiec wyszło Spice Girls"



Dejwid - 20 Czerwiec 2007, 18:13
hm....wpadki w mojej parafii cóż u nas dzień bez wpadki, jest dniem straconym. Wielokrotnie miałem stany przedzawałowe podczas triduum gdy byłem ceremoniarzem...
kiedy nasza oaza śpiewa, to nawet zawsze poważny ks. proboszcz uśmiecha się
pod nosem. Mamy w parafii lektora, który czytając kładzie akcent na ostatnią sylabę itp...itd...etc



Misiunka - 4 Lipiec 2007, 18:26

Wielka Sobota, Obrzęd poświęcenia ognia... Koło ogniska stała jakaś kobieta z dzieckiem. Zaczął się obrzęd i nagle to dziecko na glos (tak, że wszyscy słyszeli): "mamo. ognisko palą " Ta mama mu mowi: "tak, ognisko ksiadz pali...."=> podsadziała go chyba żeby zobaczył... A ten jak nie krzyknie na całego"ooooooo to kiełbacha bedzie"
padłam ; D



Alka_krk - 5 Lipiec 2007, 08:28
a u mnie ministranci i lektorzy zawsze się mylą jakby nie potrafili czytać najmocniejsze Było kiedy kolo przeczytał na modlitwie wiernych : "...i żebyśmyzrażali chrześcijańską miłością..." miało być zarażali chrześcijańską miłością........ śmiałyśmy się do końca mszy



Dejwid - 5 Lipiec 2007, 09:46

póki co przypominam sobie tylko wpadkę jakiegoś chłopaka na bierzmowaniu, który zamiast "księże biskupie" za każdym razem mówił "księciu biskupie"

na pierwszej komunii u mnie w parafii...dzieci przyszły z kwiatami i jedno zaczyna podziękowanie: "Drogi Książe...księdzu...księciu..." sytuacja analogiczna

[ Dodano: 5 Lipiec 2007, 11:52 ]

hehe a w parafi z mojego miasta było ..
" I owinęłą Go w pieluszki i położyła w grobie .."


ten tekst u mnie w szkole na jasełkach ktoś rzucił



Ewka88 - 5 Lipiec 2007, 10:07
U mnie ostatnio w pieśni zamiast "gdzie miłość wzajemna.." było "gdzie jedność wzajemna...":)



Dejwid - 5 Lipiec 2007, 10:35
Starszy ksiądz w naszej parafii zaczyna śpiew:
Módlmy się....(ale nie może znaleźć właściwej modlitwy)...dalej się módlmy...(w tym miejscu szuka dalej)...i jeszcze się módlmy...
(w końcu znajduje i odśpiewuje) Amen

[ Dodano: 5 Lipiec 2007, 12:37 ]
oaza śpiewa piosenkę "Zwiastunom z gór"

"...radosną wieś, tę wieś..."
"królem bu, królem bu"



Maryś - 5 Lipiec 2007, 17:23

Starszy ksiądz w naszej parafii zaczyna śpiew:
Módlmy się....(ale nie może znaleźć właściwej modlitwy)...dalej się módlmy...(w tym miejscu szuka dalej)...i jeszcze się módlmy...

U nas też była podobna sytuacja, tylko że ksiądz nie był starszy
Było to chwilkę przed znakiem pokoju, po komentarzu i w końcu znaku pokoju nie było



Alka_krk - 5 Lipiec 2007, 18:29
u nas czczona jest biologia... oaza śpiewa o allelech... " Al le le le lelelele luuuuja" jak to śpiewają na zakończenie to w ciągu 2 minut nikogo w kościele nie ma

Na wsi w czasie oktawy Bożego Ciała ksiądz powiedział "zgromadziliśmy się w tej świątyni a dzień oktawy...ee Wielkanocy... Bożego eee narodzenia eee no tej no oktawy Bożego Ciała" póżniej jeszcze zapomniał o znaku pokoju....

W innym zaś kościele ksiądz wyszedł po majówce odprawiać msze... zagapił się i zapomniał schować monstrancje po nabożeństwie.., w środku mszy przypomniał sobie o tym organistka grała Ojcze nasz a on mówi poprosimy o Przed tak wielkim Sakramentem ( jakby był na koncercie życzeń) później wszystko potoczyło się normalnym torem



justinka - 5 Lipiec 2007, 18:51
w tą niedzielę odbywała się komunia rocznicowa, na którą zaproszony był Biskup. Dzieci komunii rocznicowej odmawiały modlitwę powszechną. Jeden chłopiec mówił swój tekst (na pamięć) i się zająknął... cisza... katecheta podtrzymujący mu mikrofon podpowiadał mu: Ciebie prosimy... a chłopiec głośno i do mikrofonu: Jeszcze nie!!! nawet Biskup się uśmiechnął za chwilę przypomniał sobie tekst i dokończył słowami: Ciebie prosimy... i wszyscy radośnie: wysłuchaj nas Panie!



Dejwid - 6 Lipiec 2007, 06:41
organista śpiewał akt pokutny "Ojcze przebacz nam"
w oewnym momencie zapomniał tekstu i zaczął nucić i improwizować na organach.
ksiądz ledwo powstrzymał się od śmiechu i dokończył normalnym recytowanym "Panie zmiłuj się nad nami"



Efcia - 6 Lipiec 2007, 10:14
Na majowym razem ze scholą śpiewaliśmy "Matko która nas znasz". Każdą zwrotkę śpiewała inna osoba. Koleżanka zaśpiewała:
"Dziewico, wzorze prostaty" zamiast prostoty
Automatycznie schola zaczęła dusić się ze śmiechu. Nasze szczęście że ludzie znają refren i sami pociągnęli Kolejnej zwrotki nikt już nie dał rady zaśpiewać (ze śmiechu), całe szczęście organista wybawił nas z opresji

Inny przypadek: w Wielki Czwartek x.Proboszcz mył nogi ministrantom. Chłopcy posiadali na ławeczce przed ołtarzem. Obok stała schola. X. po kolei mył nogi, a następnie wycierał ręczniczkiem, który to później zarzucał sobie na ramię. W pewnym momecnie, gdy juz wstał, zarzucając sobie ręcznik na ramię, machnął za mocno i przy okazji zarzucił ręcznik na głowę dla dziewczyny ze scholi, która stała tuż za proboczszem. Sytuacja analogiczna - kto stał bliżej, padał ze śmiechu

I jeszcze jeden przypadek: Boże Narodzenie. Przed ołtarzem stoją "schodki", po których Pan Jezus "schodził" do naszego serduszka. Schola śpiewa, ksiądz przeciska się do nas z Komunią Świętą, jest dość ciasno, za mocno machnął ornatem i figurka Pana Jezuska razem ze żłóbeczkiem spadła. Sianko się rozsypało... a Pan Jezus leży w dwóch częściach - główka mu odpadła. Automatycznie zatyka śmiechem i koniec śpiewania



Dejwid - 6 Lipiec 2007, 12:38
przypomniałem sobie największą - najbardziej rozbrajającą akcję u nas na mszy To była pasterka...po komunii kiedy księża zaczęli już wracać z rozdawania komunii do przebiterium zaczął się przeciskać jakiś facet.
W jego oczach można było zauważyc jakieś szaleństwo
podszedł do mikrofonu i zaczął się wydzierać: "to ja jestem tym człowiekiem...to ja jestem..." . Proboszcz kazał zaprowadzić go do zakrystii, ale my mieliśmy polewkę do końca mszy



Ola_tm - 6 Lipiec 2007, 12:46
U nas w parafi jak była modlitwa wiernych to była modlitwa za śp.Ludwika (chyba) a szafarz przeczytał ,,Módlmy się za śp.świetego Ludwika"



charllote - 14 Październik 2007, 09:47
Dziś na Mszy koło mnie siedziała mała dziewczynka (dość impulsywna ) ze swoją mamą.
Wszyscy śpiewają Baranku Boży, a kiedy skończyli i zapadła pełna skupienia cisza, mała ziewnęła na cały kościół. Kiedy matka zwróciła jej uwagę, mała, zagłuszając zupełnie księdza, głośno zapytała: "To co, nawet ziewnąć mi nie wolno?"



Madi - 16 Październik 2007, 13:42
Ja kiedyś byłam na mszy dla dzieci, akurat tak mi pasowało.
Podczas kazania, które powoli zbliżało się ku końcowi, dorosłemu z ławki zadzwoniła komórka /sms/ ,ksiądz, któy rozmawiał z dziećmi koło oltarza, powiedział "SMS od Pana Jezusa, że należy już kończyć" . . Pogdał jeszcze trochę i zakończył



InKa:) - 16 Październik 2007, 19:07
Rok temu na oazie księdzu podczas Mszy zadzwonił telefon...było to akurat po kazaniu, na którym mówił o niestosowności dzwoniących na Mszy komórek...
Najlepsze było to,że ten telefon miał w kieszeni spodni...i nie mógł się do niego dostać przez sutannę i pozostałe szaty...
To było genialnie...



charllote - 4 Listopad 2007, 16:21
Z dzisiejszych ogłoszeń:
Rejestracja telefoniczna lub pod numerem telefonu...



Aniolek - 4 Listopad 2007, 16:24
z dzisiejszej Mszy, "czytanie z listu do Telesoniczan"



Ataeb - 23 Listopad 2007, 16:11
ja pamiętam taką wpadkę z mszy św. za mojego dziadka w rocznicę śmierci: "Módlmy się w intencji świętego Antoniego Waldemara..."



posłana_na_żniw - 23 Listopad 2007, 19:07
"Czytanie z księgi prozoga Ezechiela" moja pierwsza wpadka, sprzed roku...



salomon - 24 Listopad 2007, 23:25
Kiedyś w tygodniu wyszedł gostek z pierwszej ławki podszedł pod ambonę i zaczął robić zdjęcia zwykłym aparatem potem oazie i ludziom na kościele a potem mu przeszło i strzelał tylko głupie miny ze swojej pierwszej ławki



posłana_na_żniw - 25 Listopad 2007, 10:41
Na pielgrzymce jeden z ministrantów miał takie krótkie spodenki, że spod komży nie było widać i jak przechodził przez srodek koscioła i podrzucil komżę do góry...



salomon - 25 Listopad 2007, 16:27
a dziś mała dziewczynka na znak pokoju uciekła mamie i przez cały kościół ławka po ławce podawała rękę.
Msze dla dzieci są naprawdę fajne.



origin - 29 Grudzień 2007, 13:19
Uwaga: Tylko w Poznaniu na Świerczewie organista gra "White Christmast" na wyjście

[ Dodano: 1 Styczeń 2008, 11:59 ]
Kontynuując wyczyny organisty... dzis na wyjście po sumie było... uwaga! Oh Tanenbaum!



cynamonowo-waniliowa - 6 Styczeń 2008, 20:18
dzisiaj na Mszy
Ksiądz: Zaraz rozpocznie się obrzęd poświęcenia kredy<w tym momencie organista zaczyna grać>
Ksiądz: Stop, Hola, hola jeszcze ogłoszenia




Wicia - 6 Styczeń 2008, 22:26
a u nas dzisiaj ksiadz na kazaniu dla dzieci byla "pumadka" nie wiem czy specjalnie zamiast pomadki tak ks powiedzal czy poprostu sie oprzezjezyczyl ale bylo wesolo nawet po mszy:)



posłana_na_żniw - 7 Styczeń 2008, 14:06
5 lektorów w pierwszej ławce... a do czytania wyszedł kleryk, bo się na siebie oglądali.



Denis - 7 Styczeń 2008, 15:06
Ks w niedziele czyta ogłoszenia: "Jak wiadomo zaczęliśmy kolęde i bardzo prosimy o to by podczas odwiedzin duszpasterskich zamykano psy w lazienkach lub innych pomieszczeniach, bo jak wiadomo kiedy pies poczuje innego psa to zaczyna wariować" a wtym czaie na kościele śmiech;p



Płotek - 8 Styczeń 2008, 22:45
Ok coś ode mnie. W moim kościele nie ma pana kościelnego, tylko pani kościelna.
Pewnej niedzieli podczas ogłoszeń parafialnych:
'Dziękujemy za wypranie bielizny kościelnej'
Prezbiterium się zatrząsło...



inesss_tm - 12 Styczeń 2008, 18:39
no to u nas tez byla taka jedna historia zabawna, jak na porannej mszy, w tygodniu pewien ksiadz gdy klekal za oltarzem (on odprawiał) przywalil broda w oltarz tak ze bylo slychac na koncu kosciola ) innego razu ten sam x odchodzac od tabernakulum podczas rozdawania komunii o malo by sie nie zabil potykajac sie na srodku oltarza. szkoda ze wiecej sie nie dzieje bo mogloby byc ciekawie.



Agnieszka87 - 13 Styczeń 2008, 09:07
Podczas mszy dziecięcej, to było w połowie adwentu więk ks. miał inny ornat. Pyta dzieci jaki miał wcześniej kolor ortanu, dzieci mówią fiototowy, ks. no dobrze, a jak myślicie dlaczego dziś mam inny skoro adwen się jeszcze nie skończył, dlaczego ta niedziele jest inna? czym się wyróżnia? No to jedna dziewczynka: no bo dziś jest niedziele handlowa!



Aniolek - 13 Styczeń 2008, 10:34
u nas dziś ksiądz przed błogosławieństwem powiedział anegdotę, jak rodzice poszli do kancelarii, żeby załatwić chrzest dla swojego dziecka, jednak nie mieli wybranego imienia, ksiądz podał im książeczkę z Litanią do Wszystkich Świętych, żeby sobie poszukali, w pewnym momencie ojciec dziecka zmieszany mowi :'to niech bedzie pierwsze z brzegu- Kyrie eleison'



Magdalena_anna - 21 Marzec 2008, 10:23
Proboszcz wczoraj.
Wielki Czwartek- wiadomo Msza uroczysta, piekna i wspaniała.
Kazanie, proboszcz- wiadomo, jak zwykle długie i niekoniecznie na temat, dotykające politykki i pieniędzt.
A, że proboszcz juz swoje lata ma..:
"No, i w tym kont.. kont.. kontek.. kontakście" (kontekście- miało być)



Aniolek - 21 Marzec 2008, 10:39
u nas wczoraj na mszy ministrat przeczytał 'w 10 miesięcu' proboszcz na kazaniu mówił o 'eklamacji' Amen a pod koniec Eucharystii babcie, ministranci i szafarze nie mogli sie zebrac z zyczeniami, nasz kochany proboszcz podszedl do mikrofonu i mowi 'ale chyba cos chicielisci powiedziec' i zrobil sie meksyk.. wszyscy z kwiatami i bombonierkami zaczeli biegac, nie wiedzieli co ze soba zrobic, potem rzucili się na księży, szafarz tak sie zakręcił, że chyba 7 razy życzył księżom zdrowia, co ministranci podłapali i po złożeniu zyczeń ułożonych wczesniej zyczyli 'dużo zdrowia' pomijam to, ze w trakcie zyczen proboszcz podszedl do mikrofonu i kazał nie przedłużać i pospieszyc sie po tym wszystkim proboszcz podszedl do mikrofonu i powiedzial 'dziekuje, troche wymuszone te zyczenia, ale dziekujemy, słodyczę sa dla tych, którzy łakną słodyczy... prawdziwej...' i zaczal mowic o kapitalizmie a my stalismy i nie wiedzielismy gdzie sie schować z całym chórem...

[ Dodano: 1 Kwiecień 2008, 21:38 ]
a dzis proboszcz zaśpiewał na zakonćzenie Mszy 'Wszystkie nasze dzienne sprawy' tylko troszkę sie pomyli, zaspiewał "Odwracaj nocne przygody Od wszelakiej broń nas zgody"



Ewciak - 10 Wrzesień 2008, 18:36
Może niekoniecznie śmieszne zdarzenie na mszy św., ale krótka anegdotka z kazania:

Siedzi starsza, chorowana babuleńka w autobusie i wchodzi łysy skin w glanach. Babcia spojrzała na młodego człowieka z politowaniem, podniosła się z miejsca opierając sie o laskę i powiedziała: Synku, jaki ty jesteś biedny. Po chemioterapii i w butkach ortopedycznych



olufemi - 21 Wrzesień 2008, 16:41
Po ogłoszeniach parafialnych ksiądz misjonarz pyta się:
"Czy chcecie usłyszeć kawał sytuacyjny?"
W kościele cisza. A ksiądz opowiada:
"Wczoraj przyjechałem na plebanię i od razu chciałem oglądnąć kościół. Bardzo podobała mi się ambona i chciałem wygłosić na niej kazanie. Na co ksiądz proboszcz, że ambona jest cała zakurzona i najpierw trzeba pozbyć się kurzu. A ja odpowiedziałem, że owszem kurz będzie nadal, bo ja jestem Kurz."



Ola_tm - 26 Grudzień 2008, 10:54
msza z okazji 60-lecia ślubu...
ksiądz ,,Módlmy się o błogosławieństwo dla nowożeńców"



Ewciak - 26 Grudzień 2008, 13:04
msza z okazji 50-lecia ślubu...

Odnowienie przysięgi małżeńskiej - żona mów do męża (do mikrofonu): Ty też mów Nie przyszłam tu przecież sama (Ksiądz ze śmiechu musiał na chwilę zaprzestać ceremonii odnowienia przyrzeczenia małżeńskiego )

Na zakończenie mszy Ksiądz święcił nowe obrączki "Pary Młodej" i mówi tak: Jak oglądam te amerykańskie filmy to ksiądz zawsze mówi, że teraz Pan Młody może pocałować Panne Młoda. A więc ja mówię to samo: Pan Młody może pocałować Panne Młodą I wielka fala śmiechu i oklasków rozległa się po kościele



djembefolka:) - 26 Grudzień 2008, 14:29
hehe..
Coś mi się przypomniało.
Podczas ślubu mojej siostry ksiądz mówi: "To wy się tu całujcie, a my poklaszczemy" i wtedy zaczął klaskać, a całe prezbiterium za nim.

A ja spadłam ostatnio, podczas rorat, z 2 schodków, jak schodziłam, przeczytawszy Słowo Boże. Było mało lampionów, nie widziałam, gdzie idę. No i sruuu na ziemię. Ludzie w śmiech, ja nie wiem, co się dzieje, ale otrzepałam się, odwróciłam w stronę ołtarza, zrobiłam ukłon i wróciłam na miejsce. Teraz mi się z tego śmiać chce..



reniaa - 5 Kwiecień 2009, 18:54
W pewnej miejscowości wikariusz został przeniesiony do innej parafii.
Ks. proboszcz: "... w dziejach Kościoła jest to wydarzenie zwyczajne..."




baśkowska - 25 Kwiecień 2009, 08:56
W mojej parafii w czasie mszy rezurekcyjnej w Wielką Sobotę ks biskup pokręcił coś sobie i mało by brakowało a msza Św byłaby bez Modlitwy Pańskiej tzn po tekście "Przez Chrystusa z Chrystusem... " ks Biskup zaczyna słowa na temat znaku pokoju...ale za chwile sobie przypomniał i zaczął modlitwę Pańską ponoć służba liturgiczna się dusiła ze śmiechu:PP już nie mówiąc o ludziach w kościele:PP



Aniolek - 11 Październik 2009, 22:21
dzisiaj (a właściwie już wczoraj) na Mszy ks. proboszcz zapomniał wziąć mikrofonu bezprzewodowego na kazanie dla dzieci, więc zaczął odpytywać ministrantów, zawołał jednego z nich i pyta "o co dzisiaj pytał uczeń Jezusa?" chłopak zdębiał, b zupełnie nie wiedział o co chodzi, więc proboszcz mówi: "spytaj księdza Mirka, może Ci podpowie" Ksiądz Mirek jest po bardzo ciężkim wypadku i mówi niewyraźnie, chłopiec porozmawiał chwilę z księdzem i dumny krzyczy "uczeń pyta jak się zAbawić!!" myślałam, że proboszcz wyjdzie z siebie
a później proboszcz stwierdził "bo pan Jezus nie przejmował się pienię.... pieniąąądzmi"



Ewelka - 27 Czerwiec 2010, 12:22
lektor czyta dziś na Mszy czytanie. Po słowach "Oto, czego uczę:" zrobił chwilkę przerwy, na co ludzie zareagowali: "Bogu niech będą dzięki".



Aniolek - 28 Czerwiec 2010, 06:01
haha, u mnie było podobnie, ale odpowiedział tylko organista do mikrofonu- ma 90 lat, a nasz kościół jest duży, więc mu się zlewa to, co wszyscy mówią i biedny nie zrozumiał

w piątek żegnaliśmy wikarego, przez 3 lata w naszej parafii ciągle kłócił się z proboszczem (który jest trudnym człowiekiem), więc proboszcz zamiast dziękować księdzu za te lata stwierdził, że opowie coś o sobie i w ogóle sobie pogada, skoro ma publiczność, po historiach o tym, że co roku przenosili go do innej parafii przez kilka ładnych lat doszedł do historii o tym, jak trafił do jednej parafii i tu cytat "i tam po prostu musiałem się zajmować proboszczem, który nieustannie umierał po prostu"

na końcu wikary stwierdził, że drugi wikary- który został w naszej parafii był jego pierwszą miłością, a pierwsza miłość nie rdzewieje

trudno nam było zachować powagę